22 - 29 lipiec

Maciej Żbik

WYMIARY POSIADANIA

czyli co mamy – realnie i potencjalnie.

Coś jest nie tak – zdarza się, że takie dojmujące poczucie budzi nas w środku nocy i każe szukać zrozumienia.

Pracujemy, staramy się, medytujemy, wyznaczamy cele, wymyślamy strategie, a mimo to w różnych sferach życia przeżywamy frustracje, niespełnienie, brak, rozczarowanie, a nawet pustkę i rozpacz. Trudno to zrozumieć. Co się dzieje? Dlaczego?

Nasze „wymiary posiadania” – materialne, intelektualne, emocjonalne – przypominają raczej wysychającą rzekę niż bujny ogród.

Tak trudno przyjąć, że dobrostan, witalność, kreatywność i zdolność do miłości są odzwierciedleniem naszego życia psychicznego – z jednej strony zasobów psychicznych, z drugiej  blokad wynikających z traum prenatalnych, rodzinnych i pokoleniowych.

A przecież absolutnie wszyscy bez wyjątku mamy prawo do posiadania bliskich relacji, pełnego zdrowia, satysfakcjonującej pracy i finansowej zasobności; do miłości. Niestety w naszej psychice – czego nie jesteśmy świadomi – utrwaliły się autodestrukcyjne programy. Sabotują cele, na których nam zależy – materialne, intelektualne i emocjonalne.

Na warsztatach „wymiary posiadania” te cele znajdują się w centrum uwagi. Rozpoznajemy i rozbrajamy utrwalone przez pokolenia, nieświadome mechanizmy i zachowania, które utrudniają spełnienie pragnień.

Gruntownie penetrujemy nieświadomość. Dotykamy traum, których nie możemy pamiętać, a które zarządzają nami na poziomie życiowej energii.

Więcej energii, radości, motywacji i ulgi, to właśnie efekt tej głębokiej, wewnętrznej podróży.


Maciej Żbik o posiadaniu:

Wiele lat temu na początku mojej pracy z klientami trafił do mnie na sesję mężczyzna, który okazał się skutecznym biznesmenem. Reprezentował typ silnego mężczyzny, chętnie popisującego się swoimi osiągnięciami, np. efektownym samochodem, którego nie omieszkał zaakcentować zaraz po wejściu do gabinetu. Natomiast na sesję przyszedł z mężczyzną o szarej cerze, z zapadniętą klatką piersiową, zgarbionym, ogólnie nieszczęśliwym i ewidentnie niezdrowym. Nasze spotkanie rozpoczął klient ze stwierdzeniem:

Panie Maćku, ten człowiek obok mnie to mój brat bliźniak jednojajowy. To nie jest możliwe, żebyśmy byli tak różni, tak różnie radzili sobie w życiu. Proszę mi powiedzieć, gdzie jest problem.


Otóż regresja, której zostali obaj poddani, doprowadziła do wybudzenia wizji w której ssąc pierś matki nasz biznesmen z sukcesem osiągnął stan bliski orgazmowi, jak sam to określił w nieco nieelegancki sposób. Jest to naturalny stan, gdy dziecko bez żadnych uwikłań i problemów ssie pierś, która również bezproblemowo podaje pokarm.

Natomiast jego brat w trakcie regresji zaczął się krztusić i dławić, a jego cera poszerzała jeszcze bardziej. Dalsza praca, już wyłącznie ze słabszą jednostką z naszej pary, doprowadziła do istotnego odkrycia mającego miejsce w okresie prenatalnym, czyli w macicy. O ile silniejszy z pary bliźniaków nie miał zbyt wielu wspomnień z tego okresu, a na pewno żadnych trudnych, to jego brat najwyraźniej zapamiętał nacisk na twarz. Nacisk, który wywołał lęk o życie. Najprawdopodobniej był ułożony w macicy w taki sposób, że bardzo mocno naciskał twarzą na ściankę. To wspomnienie, tak silnie prekodowane w najwcześniejszym etapie rozwoju, doprowadziło do tego, że w momencie, gdy do jego buzi zbliżała się mleczna pierś, to co rejestrował przede wszystkim, to nacisk na twarz, na buzię. To było pierwsze i najwyraźniejsze doświadczenie. To, że z tej piersi płynął życiodajny płyn, mleko mamy, było zupełnie drugorzędnym wydarzeniem.

W przypadku naszego silnego bliźniaka sytuacja była zupełnie inna, ponieważ nie był straumatyzowany, mleko przyjmował z radością i szczęściem typowym dla niemowlęcia w takiej sytuacji.

A zatem prekodowana traumatyzacja w tak wczesnym okresie uniemożliwiła słabszemu bliźniakowi czerpania radości z przyjmowania życiodajnego pokarmu, co więcej, dokonał on silnej asocjacji pokarmu z lękiem o życie. Stąd nawet próba utrzymania środków z wynagrodzenia na koncie kończyła się fiaskiem (o czym zostałem poinformowany wcześniej). Ponadto nawet próby utrzymania pracy jako nauczyciela stanowiły duży problem (tracił ją regularnie), choć były to czasy, gdy wielu nauczycieli wyjechało z Polski do pracy do zachodniej Europy. W takiej sytuacji jakiekolwiek motywowanie przez troskliwego brata, który odniósł sukces, nie mogło zakończyć się powodzeniem, ponieważ każde osiągnięcie kojarzone ze źródłem utrzymania postrzegane było przez słabszego brata jako zagrożenie życia. Dopiero praca z traumą prenatalną mogła uwolnić naszego klienta z lęków związanych z przyjmowaniem, a następnie w kolejności z posiadaniem. Jest to oczywiście bardzo skromny przykład. Odsyłam do literatury szkoły holotropowej. Takich przykładów jest znaczenie więcej. Traumatyzacja prenatalna będzie prekodująca sposób postrzegania świata na resztę życia. Nie jest źródłem postrzegania na resztę problemów, ale jest takim, o którym warto powiedzieć na wstępie.


O prowadzącym:

zbik-foto-strona

Maciej Żbik od 20 lat zgłębia techniki medytacyjne i praktykuje uzdrawiające ćwiczenia ruchowe. Korzysta z bogatych tradycji m.in. buddyzmu, zen, qiqong, dzogczen. Wielokrotnie odbywał odosobnienia medytacyjne w sangach mistrzów buddyjskich, a także w ośrodkach chrześcijańskich i hinduistycznych w Europie i Azji. Posiada wieloletnie doświadczenie w biznesie, obejmował stanowisko dyrektora finansowego dużej korporacji. Jego duchowe doświadczenie doskonale wpasowuje się w psychologię głębi C.G.Junga. Zgłębianie technik medytacyjnych i taoistycznych systemów zarządzania energią, stało się treścią jego życia. Praktyka medytacji poszerzyła jego świadomość i umiejętność wglądu w nieświadomą część ludzkiej psyche. Pozwala mu to przeprowadzić innych praktykujących przez bardzo głębokie procesy transformacyjne. Osoby, które miały okazję doświadczyć pracy z Maciejem, szczególnie cenią jego zdolność docierania od sedna problemów, głęboką intuicję i umiejętność domykania otwartych procesów. Pracując nad rozwojem własnym oraz innych ludzi, wypracował system uzupełniający techniki wschodnie pod kątem potrzeb emocjonalnych Europejczyka i nazwał  go terapią wglądu. W swojej terapii wykorzystuje:

  • analiza wizji i snów
  • aktywna imaginacja
  • psychodrama
  • techniki taoistyczne
  • medytacja wglądu

Termin: 22 – 29 lipiec 2018

Koszt warsztatu: 1260 zł

Koszt noclegu i wyżywienia:

  • strych – 840 zł (trzeba zabrać swój śpiwór i poduszkę)
  • pokój wieloosobowy – 910 zł
  • pokój dwuosobowy – 980 zł

W celu rezerwacji miejsca na warsztacie prosimy o wysłanie zgłoszenia na adres mailowy: fundacjadlaludzi@gmail.com, oraz opłatę rezerwacyjną podaną w mailu zwrotnym.

Kontakt do organizatora: Magdalena Maculewicz 698 872 279

UWAGA: Prosimy o rozważne dokonywanie rezerwacji, ponieważ w przypadku rezygnacji z uczestnictwa w warsztatach, opłata rezerwacyjna jest zwracana jedynie w przypadku gdy na miejsce osoby rezygnującej znajdziemy nowego uczestnika warsztatów.



Powrót do terminów warsztatów ->

Możliwość komentowania jest wyłączona.